Profil użytkownika XiHan

Avatar XiHan
Login:
XiHan
Kilka słów o sobie:
NIE CIERPIE KAŻDEGO POLAKA


Prawica chcę dać żyć dziecią nienarodzonym no ale homo to mają umrzeć
Lewica chcę być zauważona i odpi***ala maniane bo taka nowoczesna
ludzie widzą tylko to co chcą widzieć
a mnie wku*wiają już wszyscy


Cykl spotkań tzw. Mężczyzn św. Józefa - homilie adresowane wyłącznie do mężczyzn, to ciekawe zjawisko. Począwszy od nazwy, nawiązującego do mężczyzny, który przyjął dar miłości nie-swojego dziecka i utrzymania żony, z którą nigdy nie doszło do konsumpcji małżeństwa - czy to nie jest trochę groteskowy patron?

pozostanie wiernym wartościom, na których wyrosła cała Europa - greckiej filozofii, rzymskiemu prawu oraz moralności chrześcijańskiej

hola, Panie Biskupie, np. Sokrates miał całkiem ciekawy pogląd nt homoseksualizmu, a także starożytna Grecja miała bardzo postępowy stosunek do homoseksualizmu (a nawet efebofilii). Absolutnie nie rozumiem, czemu p. Jędraszewski powołuje się na greckie korzenie cywilizacji europejskiej w kontekście homoseksualizmu i LGBT. Ktoś może to wytłumaczyć?


Nareszcie udało mi się zejść do 65 uderzeń serca na minutę...

jeszcze tylko 65


Moim najgorszym pomysłem w życiu było odwiedzenie stolicy Włoch. Samo w sobie nie było to złe, ale gdy chciałem stamtąd wyjechać okazało się, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Nie miało znaczenia jak bardzo próbowałem opuścić to miasto, prędzej czy później i tak tam wracałem. Siedzę tu już ósmy rok, niech mi ktoś pomoże.

bądź mną
lvl 4
tate każe ci grać na klawiszach i akordeonie XD
12 lvli potem
idziesz do licbazy
widzisz jak jakiś banan gra na gitarze otoczony loszkami
genialnypomysł
przynosisz do licbazy akordeon
ksywka "cygan" do końca roku

Moim najgorszym pomysłem w życiu było odwiedzenie stolicy Rosji. Samo w sobie nie było to złe, ale gdy chciałem stamtąd wyjechać okazało się, że wszystkie drogi prowadzą do gułagu. Nie miało znaczenia jak bardzo próbowałem opuścić to miasto, prędzej czy później i tak tam trafiałem. Siedzę tu już ósmy rok, niech mi ktoś pomoże.

Bądź mną
24 lvl
Mieszkaj na ostatnim piętrze nad jeziorem
Pewnego dnia miej stary chleb
Rzuć chlebem z balkonu do jeziora
Kaczki rzucają się by go wpie**olić
Jam jest Karol, Władca Kaczek
Zacznij codziennie rzucać chleb kaczkom
Duże ilości naraz kaczek
Miesiąc naprzód Kaczek w ch*j
Jam jest Karol, Władca Kaczek
Pewnego razu wyjdź jak zwykle na balkon
Patrzysz a tam jakieś pedalskie dzieci stoją na brzegu i karmią kaczki
Moje kaczki
Jam jest Karol, Władca Kaczek
Male ch*je próbują odebrać mi tron
Weż dwa wielkie chleby i rozpie**ol na milion kawalków
W pełnym majestacie wystąp na balkon trzymając w rękach wielką kulę z kawalków chlebów
Kaczki ucichly i spoglądają z szacunkiem na swego króla
Przemów na calego ryja
JAM JEST KAROL WŁADCA KACZEK
Wypie**ol caly chleb na łby dzieci
Kaczki rzucają się do ataku
Lepiej niż u Hitchcocka
Spoglądam triumfalnie jak moi poddani masakrują mych wrogów
Dzieci uciekają z płaczem
Jam jest Karol, Władca Kaczek
Później widź policję pod domem
Dzieci nie wiedzą kto aucal, tylko słyszeli krzyk zanim spadl na nie deszcz chleba i kaczek
Śmiej
Jam jest Karol, Władca Kaczek

-bądź gówniakiem lvl 12
-na matmie omawiany jest trudny temtat
-nauczycielka pyta, kto nie zrozumiał, to wytłumaczy, bo bez tego nie ogarnie późniejszych tematów.
-zgłasza się kilkoro uczniów.
-jakbyście uważali to byście rozumieli
-brak profitu

bądź sadzonką jakiegoś gównokrzaka ku*wa kosodrzewiny
>twój stary to typowy modrzew a matka sosna
>karłowatość 102,5 cm, wypadające igły i krzywe gałęzie 1/10
>w szkółce leśnej rośnij koło największych dębów
>dęby śmiechają z krzaka zamulacza interkorzennego
>zostań posadzony w lesie ku*wa na ślunsku
>nigdy nie zapyl bo jemioła mentalna motzno

Anon lv 30
Jesteś nauczycielem w pewnej podstawówce
Masz zajęcia z 5-tą klasą
Twoja uwagę zwraca pewna dziewczynka
Zdecydowanie alienuje się od grupy
Siedzi sama w ławce, gdzieś na końcu
Nigdy się nie zgłasza do odpowiedzi
Pewnego dnia na przerwie podchodzi do ciebie
Wciska ci kartkę z napisem "Pomuż mi"
Nagle odczuwasz wielki smutek
Poczucie winy czemu wcześniej tego nie zauważyłeś
Powiedz, żeby przyszła do ciebie do gabinetu
Przyszła
Spytaj co się stało
Opowiada o tym, że jej ojciec jest alkoholikiem, często ja bije, ale to dobry człowiek
Tylko zmienił się po śmierci mamy
Chwila, chwila...
Ja się ciebie ku*wa pytam co się stało, że chodzisz do piątek klasy, a nie znasz podstaw ortografii
Dzwonisz do jej ojca
Mówisz mu o tym, że jego córka to kompletny debil
Następnego dnia nie przychodzi
Ogólnie przychodzi dopiero za tydzień
Z limem pod okiem
Każ jej napisać na tablicy pomóż mi
100x
Wszystkie są bezbłędne
Uznaj że jednak tradycyjne metody wychowawcze są skuteczne
Bądź dumnym pedagogiem

Boner strzela do latających potworów (do N: Norbasa i K: Kamila), trafia śmiertelnie Kamila. Ten pada na glebę i dogorywa. Przylatuje do niego Norbas i wywiązuje się taki dialog:

K: Norbas, Norbi! Ku*wa! Coś ty zrobił?
N: ale to nie ja. Ja nie strzelałem. To tamten z przyczepy cię trafił.
K: nie o tym mówię
N: a o czym?
K: nie udawaj, że nie wiesz. Widziałem Cię. Wszystko wiem. Wszystko się wydało. Zdrajco!
N: o cholera. Kamil, to nie moja wina, no sam wiesz jaka jest twoja kobita. Pół miasta ją rypało. A ja byłem pijany. Zreszta po wódzie mam problemy, to co to tam było.. więcej na ręcznym musiałem flaka jechać niż..
K: NORBAS! O czym ty mówisz?
N: co?
K: jak to, pół miasta rypało?
N: no a Ty o czym mówisz, że co widziałeś?
K: że ryby, na mojej miejscówce pęczakiem nęconej łowisz
N: aaa, nie no bo to wiesz hehe z twoją żoną to tylko takie żarty, nie? Kamilek? Kamil!? Kamil braciszku!
K: [*]

Kiedyś spotkałem Jowisza na jakiejś ekskluzywnej orbicie. Podochodzę do niego i mowie cześć Jowisz ty podplaneto. A on tylko Elo i odwraca bieguny. Sprzedałem mu blachę w czerwoną plamę i mówię słuchaj mnie bo wydam cię, że sprzedawałeś uran plutonowi. Jowisz coś pokręcił, coś zakręcił ale mówi dobra słucham ciebie cierpliwie, co masz mi do powiedzenia.
-Czemu gazowe planety podplanetami są? Jowisz sku*wol powiedział do mnie - ty ku*wa młoda skalista planeto i przykleił mi do orbity asteroidę Apophis. Potem uciekł za pas asteroid.

To jest straszne jak ludzie idą w góry! Nie zdają sobie sprawy z zagrożenia! Ja wchodziłem w zeszłym roku na Giewont, lipiec, skwar, wszyscy w krótkich spodenkach, japonki, klapki, małe dzieci - koszmar! Ja jedyny byłem przygotowany: dwa czekany, raki, profesjonalna odzież, specjalistyczny mocno spłaszczony namiot (żeby opierał się wiatrom), butle z tlenem - najgorsze były te ich drwiące spojrzenia ignorantów. A przecież to GÓRY i wszystko może się zmienić w sekundę! Wejście podzieliłem na 4 dni, co paręset metrów obóz, aklimatyzacja, oczywiście poręczówki na każdym etapie i ostatniego dnia atak na szczyt. Co dzień rano znajdowałem w przedsionku mojego namiotu puszki po Coli i opakowania po chipsach! Przeklęci amatorzy! W końcu zdobyłem szczyt, zużyte butle zostawiłem w pod krzyżem w strefie śmierci, gdzie -o zgrozo! - spotkałem babcię z dwójką wnucząt! Schodziłem kolejne 4 dni, ale przeżyłem tę próbę umiejętności i charakteru. Pod koniec sierpnia planuję wejść na Kopiec Kościuszki, w stylu alpejskim - ale jak zobaczę turystów z dziećmi i watą cukrową, to dzwonię na policję.
~Prawdziwy człowiek gór, alpinista, profesjonalista

Bądź mną
dzieciak z miasta lvl20
Twój dziadek umarł i dostałeś po nim dom na prowincji z dużą działka
ponieważ na mieście nikt Cie nie lubi a mamełe ma na Ciebie wywalone, bez zastanowienia jedziesz tam
przyjeżdżasz
w ch*j duże pole
dom nie za duży ale na jedną osobę wystarczy
żyjesz już parę miesięcy tutaj i napi**dalasz w gry
zima jakoś mija hajsu po dziadku starcza
któregoś dnia znajdujesz list od dziadka w ktorym jest jedno jedyne zdanie
"posadź cukier"
wtf
w około same sady
duże drzewa owocowe i jeszcze większe dęby na drodze
myślę sobie yolo
wiosna już niedługo a hajsu po dziadku nie starczy na zawsze
gdy zaczynam sadzić sąsiedzi podchodzą na moje pole zobaczyć co robie
śmieją się
oni maja drzewa a ja jakąś przerośniętą trawę
znów jestem przegrywem
zaciskam zęby i robię swoje
wiosna mija zaczyna się lato
sąsiedzi maja coraz to inne zbiory a u mnie po prostu rośnie trzcina
chwalą się i szydzą ze mnie
nadchodzi jesień i coraz bardziej wieje
burza za burzą a ja siedzę w domu przygnębiony
net ch*jowo działa przy tej pogodzie wiec patrze na te wielkie drzewa i wyklinam dziadka w myślach
pewnej nocy nadchodzi największą burza jaka w życiu widziałem
potężna wichura
łamiąc duże drzewa
trzciną zaledwie tylko kołysze

był wieczór już i ciemno no i lokal mały, w środku nikogo nie ma, za ladą jakiś seba i ja wybieram sobie z menu zapiexę z paperoni i czymś tam i czekam. W między czasie wchodzi do lokalu dwóch sebixów i podają rękę gościowi za ladą po czym podchodzą do mnie, ja już sraka w majtach i mi też podają rękę i mówią siemanko. Ja cały zdezorientowany też mówię siemanko i podaję ręce i dumłem trochę nawet nie wiem z czego. Dostałem zapiexa i wpi***alam. Był dobry xD do lokalu wchodzą kolejne seby i się kuwa ze wszystkimi witają i ze mną też, rzucają smacznego. No kuwa kosmos xD okazało się, że takie tu sa zwyczaje, wszyscy się znają, a kto nowy to się go poznaje i tak sie wita. ku*wa naony xD w końcu ktoś mnie zauważył i potraktował na równi ze sobą. Czułem się dumny i jako część ich środowiska. Postanowiłem że zacznę tam przychodzić. Zawsze jak wchodziłem i ktoś był to najpierw się witałem z gościem za ladą, a potem z resztą, czasem ich było dużo, ale z każdym trzeba było się przywitać i życzyć smacznego. Z czasem zacząłem gadać z tymi sebami o jakichś gównach albo o tym co akurat leciało w tv. Byłe jednym z nich. Przychodzę tam do teraz.

Ale ja nie o tym. Po półtora miesiące prawie codziennego przychodzenia tam (nie zawsze jadłem) miałem wyrobioną pozycję i byłem swój.

Babełe któregoś dnia powiedziała mi, że ma ochotę na te specyfiki i jej się obiadu nie chce robić, to ją zabrałem na zapiexy. ku*wa sebixy ją pokochały, a ona pokochała ich xD była od tamtej pory babcią od zapiexów, zawsze jak któryś ją widział to pomagał z zakupami itp

Wszystko było super do momentu w którym zapiexy mi się trochę przejadły i postanowiłem pójść a chinola. Pewnego wieczora wchodzę do chinola niedaleko zapiexów i kuwa widzę sebixów z wrogim spojrzeniem i wszyscy się na mnie jopią. Ja wyjeane i ide do kitajca i zamawiam kurczaka w cieście na wynos. Usiadłem i czekam, chinol gdzieś zniknął w kuchni. Nagle podchodzi do mnie jakiś sebix i mi mówi

e ty kuwo baron mówi że ty jesteś z zapiexów i się z nimi trzymasz wyjazd stąd robisz albo wyebię ci trepa na ryj

Ja sparaliżowany siedzę i modlę się by odeszli. Nagle chinol woła moje zamówienie. Szybko idę do lady, biorę kurczaka i wychodzę. Zatrzymuje mnie na zewnątrz grupa sebów. Biorą mojego kurczaka, otwierają pudełko i każdy z nich pluje mi do tego jedzenia i mi oddają szczęśliwi. Ja w szoku uciekam, po drodze wyierdalam do kosza tego chinola i idę do chłopaków do zapiexów, jakieś 3 minuty szybkim krokiem. Opowiadam im co się stało, pytają o ksywy, ja tlyko barona pamiętałem. Czterech typów wjbało się do golfa i pojechali do chinola (no ku*wa rzeczywiście 3 minuty pieszo bardzo potrzebny samochód xD) i podobno na zewnątrz zaczęli się tłuc xD

Mirki, wyszło na to, że należę do jakiejś mafii zapiexowej xD Czy spotkaliście się kiedyś z takimi bandami powiązanymi z miejscówkami do jedzenia? Gangi z chinoli, kebabów, zapiexów? O co tu chodzi? Mój mózg rapuje jak ku*wa sobie o tym myślę, nigdy o czymś takim nie słyszałem xD

Kupowałem dzisiaj w Biedronce 20 reklamówek. Położyłem reklamówki na taśmie, aby dojechały do kasjerki. Pani kasjerka rzuciła spojrzeniem na reklamówki, potem na mnie, potem znów na reklamówki:
- ile?
- 20 - odpowiedziałem bez chwili namysłu, z wyjątkową pewnością siebie, aby dać do zrozumienia, że można mi zaufać. Poza tym byłem dobrze ubrany, na szyi elegancki szal, sportowa kurtka i sweterek w modne paski.
- no to liczymy. Jeden, dwa...
To brzmiało jak SPRAWDZAM CIĘ SU**NSYNU. No dobrze, przecież na pewno się nie pomyliłem. Liczyłem te reklamówki.
- ...siedem, osiem...
Na moje czoło wstąpiła właśnie gęsta rosa potu. Kasjerka spogląda na mnie zadziornie szczerząc zęby w zwycięstwie.
- ...trzyna, czterna...
To napięcie mnie zabija. Zagryzam wargi od wewnątrz. A CO JEŚLI SIĘ SKLEIŁY???? Nie patrzę już na kasjerkę, czuję jej wzrok, masakruje mnie.
- ...dwa, dwa jeden.
Jeknąłem. Ludzie w kolejce zaczęli szeptać zasłaniając usta dłońmi, pokazując mnie palcami, ktoś chichotał, ktoś inny wzywał ochronę.
- to ja nie chcę tej ostatniej
Rzuciłem na kasę odliczone złoty sześćdziesiąt, naciągnąłem reklamówki na czerwoną ze wstydu twarz i wybiegłem z Biedronki. Nigdy więcej tam nie pójdę.

Idę z psem na wystawę do galerii sztuki nowoczesnej.
- Tu nie wolno z psami - mówi ochroniarz.
- To nie jest pies - odpowiadam. - To jest performance.
- A, to przepraszam.
Idziemy z psem dalej. Oglądamy rzeźbę Smefra centaura. Pół koń, pół Smerf.
- Zawsze się zastanawiałem - mówię do psa - komu kibicują centaury w czasie rodeo.
- Srać mi się chce - odpowiada pies.
- Trzeba było srać przed wejściem.
- Wtedy mi się nie chciało.
Idziemy dalej. Oglądam jakąś kobietę, która stoi po kolana w basenie z moczem i wykrzykuje alfabet od tyłu.
- Z, Y, X - krzyczy. - U, V, W.
Mój pies kręci się w kółko i węszy nosem po ziemi.
- Fajfus - mówię do niego. - Fajfus, nie sraj tutaj.
- Kiedy mnie ciśnie - odpowiada i zaczyna srać na podłogę.
Jakiś człowiek podchodzi i przygląda się temu, co wychodzi mojemu psu z dupy.
- To jest interesująca propozycja - mówi.
Ktoś inny też podchodzi i patrzy.
- To jest świeże - mówi.
Podchodzi jakaś kobieta z kieliszkiem wina w ręku, cała na czarno.
- Odważne - mówi.
- Ja państwa bardzo przepraszam - mówię do nich.
- Jak się nazywa ta instalacja? - pyta kobieta. - Gówno - odpowiadam, zatykając palcami nos.
- Mocne.
Ktoś z galerii podchodzi i wtyka w psią srakę tabliczkę z napisem "Gówno, 2015". Podchodzi fotograf i robi zdjęcie. Pojawia się ktoś z kamerą i mikrofonem. Prosi mojego psa o wywiad.
- Coż, zawsze kontestowałem opresyjne dla mojego gatunku rozwiązania przestrzenne w środowisku miejskim - mówi mój pies.
- A pan jest kuratorem - pyta reporter. - Co pan sądzi o pracy swojego podopiecznego.
- Sądzę, że to gówno - odpowiadam.
- Brutalnie prawdziwe - mówi kobieta z winem.
- Ostentacyjnie szczere - mówi fotograf.
- U, T, S - krzyczy kobieta w basenie z moczem.

bądź
brak profitu
czy profit jest najważniejszy
lepiej być
czy mieć
czy celem życia jest profit
a może przeżycie
czy można tylko żreć
i żyć
a może ważne jest coś więcej
nie wiem

Rzecz się dzieje w górach. Turyści siedzą przy ognisku, popijają tatrzańską naleweczkę, przyjemny klimat, ognia pilnuje baca.
- Baco, a opowiedzcie nam jakąś historię, co by było raźniej i jeszcze przyjemniej.
- Ano mogę opowiedzieć, a radosna ma być czy smutną wolicie?
- Jasne, że radosną.
Baca namyślił się chwilę i ochoczo rozpoczął:
- Kiedyś żeśmy z juhasami owieczki na hali wypasali. Pasły się pasły, myśmy trochę popili na polanie i nam się jedna owieczka zgubiła. Szukaliśmy, szukaliśmy, aż się wreszcie zguba znalazła i z tej radości żeśmy ją wszyscy jak jeden wyr*chali.
Turyści spojrzeli jeden na drugiego z obrzydzeniem w oczach, po czym jeden z nich nieśmiało zapytał:
- Baco, a może jest jakaś inna radosna historia?
- Ano jest i inna. Kiedyś żeśmy z juhasami barany na hali wypasali i ni się obejrzeli, a jeden baran nam się zgubił. Godzinami żeśmy go szukali, ale wreszcie zgubę odnaleźli. No i z tej radości żeśmy go wszyscy wyr*chali jeden po drugim.
- Nie no baco, to ma być radosna historia?! To może jakaś smutna jest?
- Ano jest i smutna - kiedyś to ja się zgubiłem.

Wku*wiają mnie już tacy piwosze-neofici, co to ku*wa całe życie walili harnasie za 1,99 i inne tatry, a teraz nagle koneserzy piw kraftowych.
Pół biedy, jak ustawiasz się na piwo w plenerze. Teraz każdy monopolowy musi mieć w lodówkach jakieś ciachany palone, kormorany niskosłodzone i inne żywe bezglutenowe, nabierze sobie taki 6 różnych do siatki i zadowolony nie truje dupy. Ale nie daj boże kup sobie piwo jakiegoś większego browaru. Nie mówię to o obiektywnie h*jowych harnasiach, żubrach czy innych tyskich, ale normalnych piwkach typu perła czy Łomża, co to przyjemnie obalić latem bez kontemplacji bukietu smakowego. Zaraz się zaczyna:
- hurrr durrr co ty pijesz, koncernowe siki, je*ie tekturo, za tyle samo mogłeś mieć ekokraftowy CIEMNY PRZENICZNY LAGER PILS PALONY JASNY PEŁNY z BROWARU KOCZKODAN, mmm, pacz jakie to dobre, wyliżem jeszcze butelke po wypicu!!!!!!!
Nieważne, że 5 lat temu sami spuszczali się nad „perło export”, bo okazało się, że istnieje poniżej 4 zł coś nie je*ie żółcią jak harnaś i nie chce się rzygać wypiciu 7.
Prawdziwa jazda zaczyna się przy próbie ustawienia w jakiejś knajpie. Lokale z wyborem mniejszym niż 15 gatunków piw kratowych albo belgijskich czy niemieckich odpadają. Rzut oka na kartę wystarczy, i już trzoda:
- o, nie ma południowosakosńskiego stouta 16894 IPA uberchmielone 69 IBU z browaru Himmler, wychodzimy, co mie tu jakimś guwnem pizner urkłel chco otruć!
Koniec końców po sprawdzeniu wszystkich lokali z jedzeniem lądujesz w jakimś speluno pubie z gównomuzyką i wyborem 10 0000 piw o zje**nych nazwach typu „atomowy morświn”, „natarcie pszenicy” albo o nazwach na zasadzie „w ch*j długa nazwa procesu technologicznego+nazwa wioski, z której jest browar”
-pacz , to je zajebisty lokal, to je wybór, mmm, ukraińskie piwo pszeniczne środkowej fermentacji wysokohmielone palone otwartej ekstaktacji w niedomknietej kadzi browaru Jabolon, w schłodzonym kuflu, tak jak mówił Kopyr na blogu, boże, jakie to dobre, mmm…
I żłopie tą zupę o konsystencji gunwa, co to do niczego nie podobna. To tyle żali na dziś, gorzej jak spotka się dwóch takich januszy koneserów piwa i pie**olo całe spotkanie, ale to już temat na inną opowieć


Co za inba się odwaliła to ja nawet nie.
Mój brat, lvl 25, zamknął się w pokoju i nie chce wyjść. Próbowałem z nim pogadać przez drzwi, to krzyknął tylko, że gardzi normictwem i z nikim nie będzie gadał, bo robi jakiś eksperyment.
Ok, mówię, powiem mamie, że wyzywasz. Więc lecę do matki na skargę, no nie, i ona mówi, że z nim pogada. To idę z nią podsłuchać rozmowę. A ten krzyczy znowu przez drzwi, że mama jest p0lką, on nią gardzi, bo nie jest dziewicą i nie chce od niej żadnych pierożków. Ponadto, że pewnie miała milion bolców na boku i zdradza ojca. Krzyczał tak głośno, że tate przyszedł i zapytał co się dzieje. Po streszczeniu całej sytuacji ojciec tak się wku$wił, że wywalił drzwi z kopa i wlazł do jego pokoju. Powiedział do brata, że jak śmie się tak odzywać do matki i że natychmiast ma ją przeprosić. A ten debil z ryjem do ojca i gada coś od rzeczy, że jakiś biały rycerz, że jakiś bankomat bety, że loszki to ku^wy xD Ryczy w niebogłosy, że to niesprawiedliwe, że morda równa się wszystko, że przegrał życie. Zaczął ojca wyzywać, że dostał od niego gówniane geny i przez niego ma 170 cm, 50 kg nadwagi, brak pracy i zainteresowań xD Matka w płacz i histeria, bo debil oszalał i trzeba dzwonić po czubków, niech go zabierają do szpitala. Ojciec powiedział debilowi, że zepsuł nam święta. Przutulił matkę i zaczął ją pocieszać, a ten debil do ojca, że spermiarz i orbiter i psuje rynek. Ojciec nie zdzierżył i przypi%rdolił mu w jape, teraz czekamy na karetkę xD

lubisz żółty ser wędzony
w twoim sklepie sprzedają tylko zwykły
też spoko ale ty wolisz wędzony
kradniesz go i wybiegasz z sklepu
został przez ciebie zwędzony

Jak byłem mały to nie mieliśmy łóżek, więc spałem na dwóch krzesłach połączonych ze sobą. Raz śniło mi się, że śpię w wygodnym łóżku i rozprostowuję nogi, przez co jedno krzesło się przewróciło, a ja złamałem nogę. Rodzice powiedzieli, że mam sam jechać na rowerze do szpitala, bo oszczędzają na paliwie. Miałem taką przypadłość, że ciągle smarkałem, a rodzice oszczędzali na chusteczkach. Raz w szkole nie wytrzymałem i wysmarkałem się w rękaw koleżanki. Zakochałem się w niej. Gdy wróciłem do domu i poinformowałem rodziców o mojej miłości, powiedzieli, żebym się wziął za naukę, a nie miłości mi w głowie. Dostałem szlaban na wychodzenie z domu na miesiąc. Nie wytrzymałem i wyskoczyłem przez okno. Niestety wpadłem do piwnicy. Drzwi wyjściowe były zamknięte na klucz, więc musiałem tam długo siedzieć. Żeby przetrwać musiałem jeść szczury. W końcu udało mi się otworzyć drzwi. Jednak, gdy je otworzyłem to zemdlałem. Obudziłem się w szpitalu. Powiedzieli, że zaraziłem się wścieklizną i badają na mnie leki. W szpitalu miałem tylko jedną parę majtek, matka mi powiedziała, że jak mi się ubrudzą to mam przewrócić je na drugą stronę i wtedy będą czyste. W końcu znaleźli odpowiedni lek, ale podali mi nie ten co trzeba i dostałem raka. Piszę do was mirki, żebyście powiedzieli moim rodzicom, że ich kocham i tęsknię.

ostatnio mame podłączała mokrymi rękami pralkę do prądu i kopnął ją prąd
całe zajście zaobserwowałem
odrazu dzwonię po ziomka
prąd dostał srogi wpie**ol
nikt nie będzie kopał mojej matki

Bądź mną
Musisz się zważyć bo przytyłeś
Idziesz do łazienki znaleźć wage
Nigdzie jej nie ma
Napi**dol wanne śmietany osiemnastki
Wyjeb fikoła i wysmaruj się w każdej fudze białą substancją
Wskocz matce do gotującej się pomidorówki
Zwarz sie

Niezależnie od mechanizmu śmierci, po zatrzymaniu dopływu natlenowanej krwi do mózgu człowiekowi zostaje jakieś 10 sekund, nim straci świadomość. Jednak zanim umrze, może upłynąć wiele minut, a subtelne odczucia w tym czasie zależą bezpośrednio od przyczyny zgonu.

Rozwiń opis

Zwiń opis

Doświadczenie:
22

poziom
doświadczenia

1173

punktów

Odznaki:
Odznaka ŁowcaPoziom odznaki

Łowca

Ile punktów doświadczenia uda Ci się uzbierać w ciągu miesiąca?

Odznaka KoneserPoziom odznaki

Koneser

Za każdy materiał, który osiągnął popularność w ciągu miesiąca otrzymujesz punkt.

Odznaka BywalecPoziom odznaki

Bywalec

Czy uda Ci się logować każdego dnia?

Odznaka SelekcjonerPoziom odznaki

Selekcjoner

Za każdą ocenę nowego materiału w poczekalni zdobywasz punkt. Punkt przyznajemy za ocenienie materiału dodanego mniej niż 2 godziny przed oddaniem głosu.

Odznaka OceniaczPoziom odznaki

Oceniacz

Za ocenienie jednego dnia gry (lub ubieranki), obrazka i dowcipu.

Odznaka konto bez ograniczeńPoziom odznaki

Konto bez ograniczeń

Odznaka przyznawana za zweryfikowany adres email, za możliwość dodawania materiałów oraz za możliwość pisania komentarzy bez ograniczeń.

Odznaka Jejowy zombiePoziom odznaki

Jejowy zombie

Odznaka za nocną aktywność na Jeja.pl.

Odznaka StrzałkowiczPoziom odznaki

Strzałkowicz

Twoje komentarze zdobyły dużo poparć? To świetnie! Odznaka w nagrodę!

Odznaka dostawca uśmiechówPoziom odznaki

Dostawca uśmiechów

Odznaka za uśmiechy, które zagościły na twarzach Jejowiczów i Jejowiczek. Technicznie rzecz ujmując za obrazki na głównej.

Odznaka Miłośnik zwierzątPoziom odznaki

Miłośnik zwierząt

Odznaka za ocenianie nowych materiałów ze zwierzętami, które trafiły na główną.

Odznaka Przykładny JejowiczPoziom odznaki

Przykładny Jejowicz

Odznaka za przykładną obecność na Jeja.pl

Odznaka DociekliwyPoziom odznaki

Dociekliwy

Odznaka dla dociekliwych osób przyznawana za... Dociekliwi na pewno do tego dojdą!

Odznaka Czujne OkoPoziom odznaki

Czujne Oko

Odznaka przyznawana osobom, które zgłosiły istotny problem na Jeja.pl

informacje o odznakach
Komentarze
użytkownika poparto:
55066
razy
Memów i obrazków:
319
w aktywnych
6
w poczekalni
Dowcipów:
5
w aktywnych
Farmerama
18

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz obrazkowy

Komentarze

Odśwież
Avatar kitsune_senpai

19 marca, 16:49

Wrócę tu

Avatar XiHan

19 marca, 16:55

@kitsune_senpai: ja tu też

Avatar Polalak

18 lutego, 19:03

Czy twój avatar i link do yt to ta sama osoba?

Avatar XiHan

18 lutego, 21:11

@Polalak: nie
avatar to belle delphine to taka jakby internetowa kobieta wyzwolona
a druga to piosenkarka

Avatar Polalak

18 lutego, 23:02

@XiHan: dzuękuję za wiadomość, pozdrawiam

Avatar TheMLGMarcin

25 stycznia, 20:27

Co sądzisz o zupkach chińskich?

Avatar XiHan

26 stycznia, 08:07

@TheMLGMarcin: bardzo lubię
(dałem ci przez przypadek czerwonego, sorry)

Avatar TheMLGMarcin

26 stycznia, 11:42

@XiHan: (nic się nie stało)

Avatar Cichy22

9 lutego, 09:28

@XiHan: dałem wam po zielonej dla równowagi

Avatar XiHan

Edytowano - 9 lutego, 09:35

@Cichy22: DZIĘ-KU-JE-MY

Avatar Kawento

6 lutego, 11:24

Byłem tu.

Avatar XiHan

6 lutego, 16:42

@Kawento: ja też.

Avatar DeadShoot

23 stycznia, 11:39

JASNY CH*J CZUJNE OKO LVL 100

Avatar XiHan

23 stycznia, 12:48

@DeadShoot: szeryf jeja zawszę na posterunku
By uchronić świat od dewastacji

By zjednoczyć wszystkie ludy naszej nacji

memiarzą i prawdzie nie przyznać racji

By gwiazd dosięgnąć będziemy walczyć

JA

ADMIN

Zespół jeja walczy w służbie baniacji

Więc poddaj się lub do walki stań

Bożydar, to fakt.

Avatar DeadShoot

23 stycznia, 13:06

Avatar XiHan

23 stycznia, 13:09

@DeadShoot: Strażnik Jeja!
Przed nim żaden nielegalny proceder się nie schowa!

Avatar szalonememe

24 listopada 2018, 21:27

Rozdziewiczam profil

Avatar XiHan

25 listopada 2018, 08:47

@szalonememe: mocniej

Sprawdź czy masz wymagane wtyczki, a następnie opisz dokładnie problem najlepiej ilustrując go screenem.

Opisz problem

Dołącz screena

Najnowsze zdjęcia XiHan

Szukaj osoby